logo spichlerz kultury

napisz do nas

O nas

Jak i dlaczego powstał Spichlerz Kultury

Kiedy kilkanaście lat temu kupowaliśmy z mężem zabudowania należące do pałacu w Bagieńcu, wyobrażaliśmy sobie, jak mogło wyglądać tu życie przed setkami laty. Piękne otoczenie zamku, domu zarządcy i pozostałych budynków: stajni i spichlerza podpowiadało, że nie tylko dla wsi Bagieniec kiedyś Teichenau było wspaniałym, tętniącym życiem miejscem.
Bagieniec nigdy nie był wsią rolniczą, w przeciwieństwie do większości otaczających go wiosek. Oprócz zamku, domów robotników majątku rolnego, domów rzemieślników miał majątek szlachecki „Dominum”. Właścicielem zamku, rozległej wsi z polami, łąkami i lasem był Karl August baron von Zedlitz und Leipe.  
To ciekawe miejsce może zauroczyć każdego. Malutka, zielona wioseczka ze stawami została stworzona do słodkiego lenistwa. W centrum stał i nadal stoi zameczek, zbudowany na granitowej skale otoczonej wodą. Według legend w jego średniowiecznych murach żyły kiedyś duchy, zjawy i topielice. Tacy lokatorzy to dopiero połowa kłopotów.
Autentyczni właściciele Bagieńca: hrabiowie von Zedlitz, ze względu na kłopoty z ogrzewaniem budynku, a także z powodu braku wody pitnej na wyspie, rzadko w nim bywali. Musieli mieszkać w pobliskiej Wiśniowej. Mimo to przebudowywali i upiększali zameczek, m.in. zastępując most zwodzony zachowanym do dzisiaj murowanym, ozdobionym rzeźbionymi balustradami. Jak wynika z przedwojennych opisów, sam Andersen nie wymyśliłby bardziej bajkowego krajobrazu od tego, który otaczał dworzyszcze. Na łąkach rozkładały się kobierce pierwiosnków, śnieżynek i konwalii. W lasach rosły chronione obuwiki, lilie tygrysie, żółte naparstniki, a także pełniki, znane jako kłodzkie róże. Teren rozciągający się w dół od zamkowego stawu w maju był niebieski od fiołków, a latem do późnej jesieni pachniał soczystą łąką.
Kiedy po raz pierwszy padł pomysł zamieszkania w Bagieńcu, zaczęliśmy od poszukiwań źródeł, dotyczących historii tego miejsca. W naszej wyobraźni widzieliśmy codzienność tego miejsca: pracę na roli i w gospodarstwie, przeplatające się z sielanką w dniach odpoczynku. Słyszeliśmy tętent  koni, który oznajmiał przybycie właścicieli do zamku i czuliśmy dym z komina, zachęcająco zapraszający w gościnne progi.
Już wtedy postanowiliśmy, że będziemy chcieli przywrócić świetność temu miejscu. Postanowiliśmy przywrócić drugie życie nie tylko budynkom, nadszarpniętym przez ząb czasu, ale również sprawić, by nasze miejsce na Ziemi – to w Bagieńcu tętniło kulturalnymi wydarzeniami, i w ten sposób przywrócić rytm życia sprzed lat.  
Po latach pracy nasz dom i zabudowania zostały wyremontowane, a w stajniach zagościły konie. Każdego roku nasze rodzinne gniazdo nabiera kształtu i pięknieje. Od 2004 roku od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej 1 maja organizujemy Bagienieckie Majówki, na które zapraszamy naszych przyjaciół. Nasz dom stoi otworem dla gości z kraju, ale też tych przybyłych ze świata. Przyjeżdżają tu nasi przyjaciele, przyjaciele naszych córek Sonii i Marysi, które również utożsamiają się z tym miejscem.
W 2013 roku założyliśmy Fundację Spichlerz Kultury, która ma sprawić, by nasze podwórko stało się jeszcze bardziej otwarte dla ludzi sztuki, młodych głów wypełnionych fantastycznymi pomysłami i dla tych którzy chcą to podziwiać.    

                                                                 
                                                                  

w lewo w prawo
zobacz